TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo: portretowa osiemdziesiątka piątka w ogrodzie i na reportażu

Ogniskowa 85 mm rzadko bywa przypadkowym wyborem. Zwykle sięgamy po nią z konkretnym zamiarem: chcemy odsunąć się o krok, uporządkować kadr, oddzielić człowieka od otoczenia i skupić uwagę na twarzy, geście albo pojedynczym detalu. TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo obiecuje dokładnie taki zestaw możliwości, ale w cenie wyraźnie niższej niż wiele systemowych obiektywów portretowych.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Zamiast fotografować tablice testowe, podpiąłem go do Sony A9 II i zabrałem tam, gdzie obiektyw naprawdę musi sobie poradzić: do ogrodu, na spacer między roślinami i psami oraz na kameralne wydarzenie, podczas którego nie ma czasu na powtarzanie wszystkich ujęć. W ten sposób powstały trzy zupełnie inne zestawy zdjęć: spokojny portret mamy, codzienne kadry z ogrodu oraz krótki reportaż ze spotkania z Agnieszką Taborską w Faktycznym Domu Kultury w Warszawie.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

85 mm, czyli porządek w kadrze

Pełnoklatkowe 85 mm daje charakterystyczną perspektywę: pozwala zachować wygodny dystans od fotografowanej osoby, a jednocześnie nadal pozostaje wystarczająco blisko wydarzeń. To ogniskowa kojarzona przede wszystkim z portretem, lecz jej zastosowanie nie kończy się na ustawionej sesji i efektownym rozmyciu tła.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

W ogrodzie dłuższa ogniskowa pomaga wycinać z pozornego chaosu pojedyncze fragmenty. Gałęzie, liście i plamy światła można wykorzystać jako kolejne plany obrazu, zamiast pokazywać całe otoczenie. Podczas reportażu ten sam sposób widzenia pozwala natomiast obserwować człowieka bez wchodzenia w jego bezpośrednią przestrzeń. TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo okazał się więc narzędziem bardziej uniwersalnym, niż może sugerować etykieta obiektyw portretowy.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Portret mamy w ogrodzie

Najważniejsze zdjęcia z tego testu powstały w ogrodzie. Fotografowanie kogoś bliskiego bywa zresztą znacznie ciekawszym sprawdzianem niż praca z zawodową modelką. Nie chodzi o perfekcyjne ustawienie każdej dłoni, tylko o zachowanie naturalności:– spojrzenia, krótkiego uśmiechu i sposobu, w jaki dana osoba naprawdę funkcjonuje w znanym sobie miejscu.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Jasność F1.8 pozwoliła odseparować mamę od ogrodowego tła bez całkowitego pozbawiania zdjęcia kontekstu. Rośliny nadal są obecne, ale przestają konkurować z twarzą. Przy tej ogniskowej rozmycie nie musi być jedynie efektem specjalnym. Może działać ciszej: porządkować obraz i prowadzić wzrok dokładnie tam, gdzie powinien trafić.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

W portrecie liczy się też sposób przechodzenia od ostrości do nieostrości. Bokeh TTArtisana nie jest zupełnie neutralne i sterylne. Ma własny charakter, który zwyczajnie przypadł mi do gustu. Tło potrafi wyraźnie pracować w obrazie, ale nie odbiera uwagi fotografowanej osobie. W połączeniu z czytelnym rysunkiem głównego motywu daje to efekt współczesny, lecz niepozbawiony indywidualności. Właśnie w takich sytuacjach sens jasnej osiemdziesiątki piątki staje się najbardziej oczywisty.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Psy, rośliny i rzeczy, które nie pozują

Psy nie mają obowiązku współpracować z fotografem, a liście poruszane wiatrem nie czekają na potwierdzenie ostrości. Ta część podróży z zestawem TTArtisan + Sony była zatem prostym testem codziennej obsługi i autofokusa.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo korzysta z silnika STM i w połączeniu z rozbudowanym systemem ustawiania ostrości Sony A9 II tworzy zestaw nastawiony na szybką pracę. Korpus ma pełnoklatkową matrycę 24,2 Mpix i może fotografować seriami do 20 kl./s ze śledzeniem AF/AE. Nie zmienia to oczywiście niedrogiego obiektywu w profesjonalną teleoptykę sportową, ale daje mu bardzo wymagające i zarazem uczciwe środowisko testowe.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Przy fotografowaniu psów najważniejsze było to, czy zestaw pozwala reagować na nagłą zmianę kierunku i krótkie momenty bez ciągłej walki ze sprzętem. Większe problemy pojawiały się przy roślinach. Autofokus potrafił zgubić się na drobnych elementach i nie zawsze wybierał dokładnie ten detal, na którym mi zależało. W spokojniejszych kadrach nadal mogłem skupić się na światłocieniu, fakturze liści oraz płytkiej głębi ostrości, ale właśnie tutaj najmocniej odczułem brak możliwości szybkiego przejęcia kontroli nad punktem ostrości.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

To właśnie tutaj 85 mm pokazuje drugą twarz. Nie jest wyłącznie szkłem do twarzy. Może być obiektywem do detalu, koloru i budowania obrazu z niewielkich wycinków rzeczywistości.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Z ogrodu do Faktycznego Domu Kultury

Najbardziej praktyczny sprawdzian przyszedł podczas spotkania z Agnieszką Taborską, które odbyło się 26 sierpnia w Faktycznym Domu Kultury przy ul. Gałczyńskiego 12 w Warszawie. Rozmowę prowadził Mariusz Szczygieł, a punktem wyjścia była książka „Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi w żałobie”.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Kameralne spotkanie autorskie stawia przed fotografem zupełnie inne wymagania niż ogród. Światło jest zastane, pozycja fotografa ograniczona, a najciekawsze gesty i reakcje pojawiają się tylko na moment. Nie można też krążyć bez końca przed publicznością. Ogniskowa 85 mm pozwoliła pracować z dystansu i budować ciasne kadry bez naruszania atmosfery rozmowy.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Przysłona F1.8 jest w takim miejscu nie tylko sposobem na mocne rozmycie tła. To przede wszystkim zapas światła, dzięki któremu łatwiej utrzymać bezpieczny czas migawki i nie podnosić czułości bardziej, niż wymaga tego sytuacja. Na zdjęciach można jednocześnie zachować ekspresję rozmówców i wizualnie oddzielić ich od elementów sali.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Sony A9 II to aparat stworzony do szybkości, lecz w trakcie tego wydarzenia bardziej niż imponujące parametry seryjne liczyły się dyskrecja, przewidywalność i możliwość uchwycenia pojedynczego gestu. TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo nie przeszkadzał w tym sposobie pracy – a dla reportażowego obiektywu jest to jeden z ważniejszych komplementów.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Obraz z TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo

W przypadku niedrogiej jasnej stałki najważniejsze pytanie nie brzmi: czy jest absolutnie perfekcyjna?, lecz raczej: czy jej ograniczenia przeszkadzają w zrobieniu dobrego zdjęcia?. W tym teście odpowiedź zależała przede wszystkim od sytuacji i intencji.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Na otwartej przysłonie można wykorzystać małą głębię ostrości i wyraźnie odseparować główny motyw. Trzeba jednak pamiętać, że przy F1.8 margines błędu jest niewielki, szczególnie w ciasnym portrecie albo wtedy, gdy pies porusza się w stronę aparatu. Lekkie przymknięcie przysłony daje większą swobodę, a obiektyw nadal zachowuje charakterystyczną dla 85 mm plastykę. Bokeh ma przy tym własny charakter i był jednym z tych elementów obrazu, które podczas testu po prostu mi się podobały.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Nie szukałem optycznych wad na powiększeniu 400 procent. Interesowało mnie to, czy fotografie są czytelne, czy twarz pozostaje najważniejsza, czy tło układa się spokojnie i czy sprzęt pozwala utrzymać rytm pracy. W tych zastosowaniach TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo spełnił swoje zadanie. Daje wyraźne, pełnoklatkowe kadry z małą głębią ostrości i wyglądem, którego oczekujemy od jasnego obiektywu portretowego.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Autofokus w praktyce

Obecność AF jest tutaj kluczowa. Na rynku nie brakuje niedrogich manualnych obiektywów o interesującym charakterze, ale podczas spotkania autorskiego albo fotografowania poruszającego się psa możliwość śledzenia twarzy i oka realnie zwiększa liczbę udanych zdjęć. W portretach ludzi autofokus działał nieźle, a wykrywanie oka przez Sony A9 II pozwalało skupić się przede wszystkim na kadrze i momencie.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

W połączeniu z Sony A9 II ustawianie ostrości pozwalało pracować naturalnie zarówno przy spokojnym portrecie, jak i przy krótkim reportażu. Słabszą stronę zestawu zauważyłem przy fotografowaniu drobnych elementów roślin. System potrafił się wówczas pogubić, a obiektyw nie daje fotografowi najprostszego wyjścia z takiej sytuacji.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo nie ma bowiem pierścienia ręcznego ustawiania ostrości. Nie jest to pierścień pozbawiony oznaczeń ani rozwiązanie typu focus-by-wire: fizycznie nie ma go wcale. Jeżeli autofokus wybierze niewłaściwy listek albo fragment rośliny, nie można odruchowo skorygować ostrości dłonią na obiektywie. Dla mnie jest to właściwie jedyny element konstrukcji, który wyraźnie zdradza jej bardzo budżetowy charakter. Trudno jednak rozpatrywać go w oderwaniu od niezwykle niskiej ceny obiektywu: to czytelny kompromis, dzięki któremu pełnoklatkowe 85 mm F1.8 z AF może kosztować tak mało.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Najważniejsze pozostają więc odpowiednie ustawienia aparatu i realistyczne oczekiwania. Korpus z bardzo zaawansowanym systemem AF może pomóc obiektywowi, ale nie znosi praw optyki: przy F1.8 i niewielkiej odległości głębia ostrości nadal będzie bardzo mała. To nie jest zestawienie mające udowodnić, że TTArtisan dorównuje pod każdym względem najdroższym konstrukcjom systemowym. Pokazuje raczej, że niedroga optyka z autofokusem może być normalnym narzędziem do fotografowania ludzi i wydarzeń, a nie wyłącznie ciekawostką kupowaną dla samej specyfikacji.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Dla kogo jest TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo?

To interesująca propozycja przede wszystkim dla osób, które chcą wejść w klasyczną ogniskową portretową bez dużego wydatku. Sprawdzi się jako pierwsza jasna stałka 85 mm, dodatkowy obiektyw do portretów oraz lekkie tele do kameralnego reportażu i fotografii codziennej. Osoby często fotografujące drobne detale powinny natomiast pamiętać, że brak pierścienia ręcznego ostrzenia może być w tej dziedzinie realnym ograniczeniem.

Najwięcej zyska fotograf, który wie, po co sięga po tę ogniskową. 85 mm nie zastąpi standardowego zoomu i w małych pomieszczeniach może okazać się zbyt wąskie. Gdy jednak mamy możliwość odejścia od fotografowanej osoby, odwdzięcza się uporządkowaną perspektywą, naturalnymi proporcjami twarzy i mocnym oddzieleniem głównego motywu od tła.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Podsumowanie

TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo nie próbował podczas tego testu być wszystkim naraz. Był obiektywem do ludzi, gestów i detali i właśnie w tej roli miał najwięcej sensu. Na Sony A9 II fotografowałem nim spokojny portret mamy, psy, fragmenty ogrodu oraz spotkanie z Agnieszką Taborską. Każda z tych sytuacji wymagała czegoś innego, ale we wszystkich przydały się trzy cechy: klasyczna portretowa ogniskowa, jasność F1.8 i autofokus.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Największą zaletą tego szkła nie jest jeden spektakularny parametr. Jest nią dostęp do określonego sposobu obrazowania bez konieczności inwestowania w znacznie droższą konstrukcję. TTArtisan pozwala odsunąć się o krok, skorzystać z charakternego bokeh i skupić uwagę na tym, co naprawdę wydarza się przed aparatem. Brak pierścienia ręcznego ostrzenia pozostaje jego najważniejszym kompromisem, ale przy tak niskiej cenie jest to kompromis łatwy do zrozumienia.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

I chyba właśnie to najlepiej podsumowuje cały spacer z tym zestawem: technicznie fotografowałem obiektywem 85 mm, ale w praktyce fotografowałem relacje: mamy z ogrodem, psów z otoczeniem oraz rozmówców z publicznością.

ttartisan-af-85mm-f18-neo-sony-e-test

Najważniejsze informacje o zestawie

  • Obiektyw: TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo
  • Mocowanie: Sony E
  • Format obrazu: pełna klatka
  • Ogniskowa: 85 mm
  • Maksymalny otwór przysłony: F1.8
  • Ustawianie ostrości: automatyczne, silnik STM
  • Ręczne ustawianie ostrości: brak pierścienia na obiektywie
  • Aparat użyty w teście: Sony A9 II, pełna klatka 24,2 Mpix
  • Fotografowane tematy: portret, reportaż, psy, rośliny i detale

Sprzęt omawiany w tekście znajdziesz w sklepie InterFoto.eu

TTArtisan AF 85mm F1.8 Neo

Sony A9 II