TTArtisan AF 24mm F3.8 VCM Cookie na Sony A7R IV. Małe ciastko, gruby sprawdzian

Są obiektywy, dla których trzeba przepakować torbę. TTArtisan AF 24mm F3.8 VCM Cookie wygląda raczej jak coś, co można w tej torbie zgubić. Dlatego na pierwszy mini test zafundowałem mu towarzystwo z drugiego końca fotograficznej skali: Sony A7R IV. Tak, od razu na grubo. 61 megapikseli i obiektyw, który wygląda, jakby właściwy obiektyw został w domu.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Czy to przesada? Trochę tak. Ale właśnie dlatego ten zestaw jest ciekawy.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Cookie, czyli obiektyw niemal w rozmiarze dekielka

Nazwa zobowiązuje. Ten fotograficzny ciastek jest tak płaski, że na korpusie wygląda niemal jak dekielek z dodatkowymi ambicjami. Dostajemy pełnoklatkowe 24 mm, autofocus napędzany silnikiem VCM i przesuwaną osłonę przedniej soczewki. Obsługa jest prosta: odsłaniasz szkło, włączasz aparat i fotografujesz.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Jest jednak haczyk: F3.8 to jedyna dostępna przysłona. Nie przymkniemy jej do f/8 ani nie otworzymy szerzej. Nie ma też pierścienia ręcznego ustawiania ostrości. Fotograficzny minimalizm? Owszem. Ale taki, którego zasady trzeba zaakceptować przed wyjściem z domu.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Dlaczego od razu Sony A7R IV?

Bo mały obiektyw nie musi dostawać taryfy ulgowej. Sony A7R IV pozwala przyjrzeć się szczegółom obrazu bardzo dokładnie. Przy takiej rozdzielczości łatwo zacząć podróż od środka kadru, a skończyć w najdalszym narożniku, zastanawiając się nad kondycją pojedynczej cegły.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Tylko że w tym zestawie interesuje mnie coś więcej niż same powiększenia. Duża rozdzielczość, szeroki kadr i minimum szkła przed aparatem: to połączenie ma swój urok. Zwłaszcza kiedy chcemy zabrać aparat na zwykły spacer, bez organizowania małej wyprawy sprzętowej.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Mały rozmiar nie przekreśla obrazu

Cookie ma argumenty, żeby traktować go poważniej niż zabawny dodatek do aparatu. Jego mocną stroną jest szczegółowość w centrum i w pośrednich partiach kadru, wsparta przyzwoitym kontrastem. Narożniki są słabsze; tutaj warto zachować realistyczne oczekiwania.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Nie robiłbym więc z niego pogromcy wszystkich dużych szerokokątnych stałek. Bardziej interesuje mnie to, jak niewiele miejsca potrzebuje obiektyw, którym można świadomie fotografować. Bo rozmiar wielkości dekielka przestaje być tylko ciekawostką, kiedy za nim idzie użyteczny obraz.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

F3.8 i koniec negocjacji

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Dla jednych będzie to przyjemne uproszczenie. Dla innych ograniczenie, które szybko zacznie uwierać. Ja widzę w tym ciekawy pretekst do wyjścia z fotograficznego automatyzmu. Zamiast odruchowo kręcić kolejnym pokrętłem, trzeba zdecydować, gdzie stanąć i co właściwie ma znaleźć się na zdjęciu.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Autofocus jest tu ważniejszy, niż się wydaje

Skoro nie ma ręcznego ustawiania ostrości, autofocus staje się podstawą całej zabawy. Napęd VCM zapewnia cichą i skuteczną pracę, choć nie należy oczekiwać sportowych osiągów. Charakter tego obiektywu znacznie bardziej pasuje do spaceru i codziennych sytuacji niż do polowania na rekordy szybkości.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Minimalna odległość ostrzenia wynosi 30 cm. Przy szerokim kącie oznacza to również, że Cookie nie jest narzędziem do mocnego powiększania drobnych detali.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Pod światło warto zachować czujność

Przy jasnym źródle światła w kadrze mogą pojawiać się kolorowe odblaski. To jeden z kompromisów, które warto uwzględnić podczas komponowania zdjęcia. Czasem wystarczy niewielka zmiana ustawienia aparatu. Czasem taki blik może zagrać w obrazie. Dobrze jednak, żeby był świadomym wyborem.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Do tego dochodzi brak uszczelnień i gwintu do filtrów. Konstrukcja stawia na prostotę, więc przed zakupem warto sprawdzić, czy taki zestaw ograniczeń pasuje do naszego stylu fotografowania.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

Najważniejsze: czy chce się z nim wyjść?

Dla mnie właśnie tutaj rozstrzyga się sens Cookie. Można mieć znakomity obiektyw, który zostaje w domu, bo dzisiaj nie chce nam się go nosić. Można też podpiąć coś tak małego, że kwestia dodatkowego bagażu właściwie znika.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

24 mm zachęca do pokazania człowieka razem z otoczeniem, szukania relacji między planami i wejścia bliżej wydarzeń. To dobry pretekst, żeby trochę pochodzić i popatrzeć.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

TTArtisan Cookie na Sony A7R IV jest fotograficznym mezaliansem, który aż chce się sprawdzić. Korpus z ogromnym apetytem na szczegóły i obiektyw, który ledwo wystaje poza bagnet. Ciastko małe. Apetyt na zdjęcia całkiem spory.

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv

A Wy? Podpięlibyście takiego malucha do Sony A7R IV, czy 61 megapikseli od razu oznacza u Was duże szkło i jeszcze większą torbę?

ttartisan-af-24mm-f38-vcm-cookie-test-sony-a7r-iv